TSK

TSK · 2. Tymoteusza 1:5

Treasury of Scripture Knowledge references in NBG.

Powrót do przejścia

Modlitwa Dawida. WIEKUISTY, wysłuchaj mojej słuszności, miej wzgląd na moje wołanie; skłoń ucho do mojej prośby, co nie płynie z obłudnych ust.

Ty wyprowadziłeś mnie z łona oraz bezpiecznie mnie złożyłeś u piersi mojej matki.

Dumam o dniach przeszłości, o dawnych latach.

Zwróć się do mnie i zmiłuj się nade mną; udziel Twojej opieki Twemu słudze i wspomóż syna Twej służebnicy.

Ale mimo tego wszystkiego, jej wiarołomna siostra judzka nie nawróciła się do Mnie całym swym sercem, lecz tylko obłudnie mówi WIEKUISTY.

Przyszedł także do Debre i do Listry. A oto był tam pewien uczeń, imieniem Tymoteusz, syn pewnej godnej zaufania niewiasty Żydówki, a ojca Greka;

zostawszy przekonanym, że co obiecał, jest też zdatny uczynić.

Gdyż oto jakiś bada dzień obok dnia, a inny każdy dzień bada; niech każdy zostanie przekonywany we własnym sposobie myślenia.

Ale nawet ja sam co do was jestem pewien, moi bracia, że i sami jesteście napełnieni szlachetnością, dopełniani wszelkim poznaniem oraz mogący się nawzajem napominać.

A końcem nakazu jest miłość z czystego serca, prawego sumienia i nieobłudnej wiary,

Z tego powodu cierpię i te rzeczy; ale się nie wstydzę, gdyż wiem komu uwierzyłem oraz jestem przekonany, że On jest władny ustrzec mój depozyt, aż do owego dnia.

Ale co do was, umiłowani, jesteśmy przekonani o znaczniejszych rzeczach, mających siłę wyzwolenia.

Dzięki Duchowi żarliwie miłujcie jedni drugich po obmyciu waszych dusz w posłuszeństwie prawdy, ku nieobłudnemu, płynącemu z czystego serca, braterskiemu kochaniu.